CZY MARKETING TREŚCI PRZESZKADZA W DOSTARCZANIU TREŚCI?

Początkowo ten post miał nosić tytuł „Krótki przewodnik po lepszym pisaniu” i byłaby prostą listą rzeczy, które każdy może (lub powinien) zrobić, aby poprawić ogólną jakość pisanych treści.

Kiedy zaczynałem, naturalnie rozejrzałem się, aby zobaczyć, co inni już napisali na ten temat, i kliknąłem artykuł Neila Patela zatytułowany „SEO Copywriting: jak pisać treści dla ludzi i optymalizować dla Google”.

Zwykle lubię czytać rzeczy Neila, ale w tym przypadku, gdy tylko przesunęłem mysz do paska nawigacji, pojawiła się nakładka pełnoekranowa, informując mnie, że odpowiedzi na moje prawdziwe pytania były do ​​wzięcia, jeśli tylko się zarejestruję dla tej lub innej oferty.

Dziwne, ponieważ byłem całkiem pewien, że odpowiedzi, których naprawdę chciałem, były teraz wyraźnie za nakładką reklamową.

Irytujące, ale dość uczciwe.

Oczywiście nie było małego „x” do kliknięcia i wyczyszczenia. Zamiast tego pod postacią znajdowała się emocjonalnie manipulacyjna linia: „Nie, nie chcę być bogaty i sławny, korzystając z usług Neila”.

Cokolwiek. Wystarczy jedno kliknięcie, aby go usunąć.

Przynajmniej wystarczy jedno kliknięcie, aż pojawi się wezwanie do działania, obejmujące więcej treści, które chciałem przeczytać.

Od zirytowanego do sfrustrowanego. Jednak nie całkiem nieoczekiwane.

Kliknij mały „x”, aby usunąć – a następnie uzyskaj ALERT AUDIO!

Wysoki dzwonek zadzwonił kilka razy, a ikona dzwonka pojawiła się w prawym dolnym rogu, informując mnie, że jest jeszcze coś – no wiesz, oprócz rzeczy, które odwiedziłem na tej stronie – aby łatwo kliknąć.

Rozumiem. Neil naprawdę chce, żebym zapisał się na różne rzeczy.

Ale zamiast tego właśnie odrzuciłem mocno tę stronę, nie czytając ani jednego wiersza aktualnego postu.

Nie miałem nawet szansy zobaczyć wszystkich innych nieuniknionych wezwań do wyświetlania i wezwań do działania. Mówiąc o tym, oto jeden z naszych:

Uzyskaj bezpłatny raport na stronie |

Wracając do sedna, tego rodzaju wezwania do działania są od pewnego czasu wykorzystywane i ponownie wykorzystywane w content marketingu .

Ale czy to naprawdę działa, jeśli natychmiast denerwuje odbiorców i zachęca ich do odrzucenia Twojej witryny? Czy to naprawdę skuteczny marketing treści, jeśli wezwania do działania są w rzeczywistości blokami? („BTA”? Znak towarowy w toku.)

Wiem, że nie jestem jedyną osobą, która reaguje jak kolano na desperację na tym poziomie nawrócenia. Ponieważ wiesz, że odczuwasz podobne niedogodności na każdej innej stronie witryny.

(Nie bardzo, ale strach jest prawdziwy.)

Mogę myśleć o innych czasach, kiedy pojawił się ten problem. Kiedyś, podczas przeglądania niektórych blogów w Content Marketing Institute, jeden z nich był szczególnie zalany tego rodzaju ciągłą desperacją związaną z konwersją.

Tym razem zignorowałem lub kliknąłem wszystkie wyskakujące okienka i udało mi się odczytać komentarze. Opierając się na tym, co ludzie mówili w komentarzach, nie byłem jedynym, który był mocno zirytowany wtargnięciem.

Autor odpowiedział: „Rozumiemy, że denerwuje to niektórych ludzi, ale co możemy powiedzieć, gdy zdecydowana większość naszych subskrybentów pochodzi z tych wyskakujących okienek?”

Wygląda na to, że wiele osób korzysta z tych metod w swoich strategiach marketingu treści, więc należy zadać pytanie: czy możliwe konwersje są warte możliwych odrzuceń (i złego smaku, jaki pozostawia w ustach)?

Doprowadzenie Rant do czegoś pożytecznego

Tworzenie treści jest idealnym sposobem na przyciągnięcie ludzi do Twojej witryny i dostarczenie potrzebnych odpowiedzi i informacji.

Ale content marketing to strategie przekształcania czytelników w coś więcej. Chodzi o uzyskanie subskrypcji, zakupu lub skorzystania z nich.

Z jednej strony masz cel bloga / witryny – zwiększenie liczby czytelników, obserwujących i klientów. Z drugiej strony masz elementy witryny, które równie drażnią czytelników, że mogą je odesłać.

Gdzie więc leży równowaga? Statystyki mówią nam, że tego rodzaju wezwania do działania są przydatne. Ale po prostu nie widzę w tym nic innego jak zakłócenia w doświadczeniu użytkownika. Dlaczego nie pozwolą im najpierw przeczytać twoich treści, a potem dać im szansę na zapisanie się na coś, gdy tylko się dowiesz.

(Teraz, zanim przejdziemy dalej, ważne jest, aby powiedzieć, że narzędzia, które pozwalają na tego rodzaju wezwania do działania, pozwalają dostosować wiele z nich, aby uzyskać odpowiedni czas. Ale to coś na inny blog).

Jeśli złapiesz je po udowodnieniu swojej wartości , mogą oczekiwać na to, co wyślesz później. Jeśli podasz im odpowiedzi i informacje, których potrzebują, będą mieli powód do konwersji i będą z tego zadowoleni.

Czy to by działało dla ciebie?

Więc, czy powinieneś natychmiast zacząć przeglądać wszystkie wtyczki, które pozwalają ci przerwać czytanie osobie za pomocą wyskakującego okienka, które „nie jest wyskakującym oknem”? A może powinieneś poprowadzić content marketing w kierunku, który bardziej dotyczy czytelników niż rejestracji?

Odpowiedź, jak to często jest na świecie, jeśli SEO, brzmi: to zależy.

Jeśli Twój biznesplan koncentruje się na zdobywaniu większej liczby czytelników i większej liczby subskrybentów, narzędzia te mogą być niezbędne dla marketingu treści.

Z drugiej strony, jeśli próbujesz rozwijać klientów przez dłuższy czas , możesz chcieć powstrzymać się od tego, szczególnie jeśli dopiero zaczynasz.

Ludzie często chętniej wykonują kilka dodatkowych kliknięć, aby uzyskać dostęp do treści po uzyskaniu reputacji. Jeśli wciąż jesteś świeżo na scenie, mogą nie widzieć wartości w brodzeniu przez niepotrzebne kliknięcia.

Realizacja oczekiwań

Pomimo mojego sumiennego sprzeciwu wobec jakichkolwiek wyskakujących okienek, które przeszkadzają mi w poszukiwaniu… czegokolwiek w tamtym czasie szukałem, prosty fakt jest taki, że stosowanie wezwań do działania we właściwym czasie jest integralną częścią marketingu treści.

Pamiętaj tylko, że odwiedzający Twoją stronę internetową mają pewne oczekiwania. Jeśli marketing treści narusza ich oczekiwania, to coś poszło trochę nie tak. Z drugiej strony, jeśli znasz swoich odbiorców i rozumiesz, co są skłonni tolerować, aby uzyskać dostęp do twoich treści, to kilka dodatkowych przypomnień, które masz jeszcze więcej do zaoferowania, w ogóle nie zaszkodzi.

Co wy myślicie Czy to tylko przypadek, gdy marketer denerwuje się czymś, co prawdopodobnie widzi więcej niż przeciętny użytkownik Internetu? Jakie było Twoje doświadczenie z tego rodzaju agresywnym wezwaniem do działania? Daj mi znać w komentarzach poniżej.

admin
admin

No Comments

Write a Reply or Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *